Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Od kilku dni tematem numer jeden w Kędzierzynie-Koźlu jest finałowy pojedynek z włoskim zespołem. Wszystkie bilety zostały sprzedany, a ZAKSĘ do boju zagrzewać będzie komplet 3,5 tysiąca kibiców, choć chętnych byłoby ze dwa razy więcej. Wejściówki w drugim obiegu osiągają astronomiczne sumy. Na jednym z portali aukcyjnych bilety na mecz sprzedawane są po 250 zł, choć ich faktyczna cena wynosi 50 zł.
W klubie trwają ostatnie przygotowania do decydującego meczu.
- To wielki finał. Wszystko musi być zapięte na ostatni guzik - mówi prezes ZAKSY Kazimierz Pietrzyk.
Oprócz fanów kędzierzyńskiej drużyny w hali zjawi się grupka włoskich kibiców, kilkudziesięciu dziennikarzy z obu krajów oraz wielu zaproszonych gości. Wśród nich będzie nowy selekcjoner reprezentacji polskich siatkarzy - Andrea Anastasi.
Zwycięstwo w pierwszym meczu z tak mocnym zespołem jak Sisley i to na jego terenie stawia w rewanżu ZAKSĘ w komfortowej sytuacji. Dziewięciokrotny mistrz i pięciokrotny zdobywca pucharu Włoch, a także poczwórny zdobywca pucharu CEV i tryumfator Ligi Mistrzów był faworytem, a jednak goście z Polski sprawili niespodziankę, wygrywając w tie-breaku. Teraz podopieczni Roberta Piazzy są pod ścianą. Nie mają innego wyjścia, jak postawić wszystko na jedną kartę i doprowadzić do „złotego seta”.
- Nie chcemy do tego dopuścić. Nie możemy myśleć o tym, że jak coś nie pójdzie w meczu, to w zapasie mamy jeszcze ten jeden set. Na pewno na początku będą nerwy, ale musimy je szybko opanować i walczyć o zwycięstwo do samego końca - mówi atakujący ZAKSY Dominik Witczak.
Drużyna ZAKSY miała dziś rano rozruch, a po godz. 15.00 trening. Siatkarze wraz ze sztabem szkoleniowym oglądali też fragmenty pierwszego spotkania w Belluno, omawiając założenia taktyczne. Dwie godziny później w hali „Azoty” trenowali Włosi.
- W sobotę mamy jeszcze rozruch po godz. 9.00, a potem już odpoczynek i odliczanie czasu do meczu. Emocje z każdą godziną rosną. Wiem, że każdy z nas zrobi wszystko, by wygrać to spotkanie - dodał Dominik Witczak.
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (119)