Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest

ZAK

Aktualności

Grzegorz Pilarz: zabrakło tak niewiele

2012-02-02 14:11

Kontuzja Pawła Zagumnego, na kilka minut przed rozpoczęciem meczu z Arkasem Imir, spowodowała, ze na pozycji rozgrywającego w szeregach ZAKSY wystąpił Grzegorz Pilarz.

- Czy tak osłabiona ZAKSA jest w stanie przejść Arkas Izmir i awansować do kolejnej rundy Ligi Mistrzów?

- Nie oszukujmy się. Trafiliśmy na rywala, który jest w naszym zasięgu i chcemy z nim wygrać. Mimo osłabienia w pierwszym meczu była na to szansa. W dwóch setach wynik mógł być zupełnie inny.

- Jak czuje się zawodnik, który na kilka minut przed tak ważnym meczem dowiaduje się, że musi wyjść na parkiet i zastąpić kolegę w zespole?

- Jestem przyzwyczajony do takich sytuacji. W zespole jestem od tego, żeby ciężko trenować i być gotowym w każdej chwili wyjść na boisko. Robiłem, co mogłem. Na pewno nie była to komfortowa sytuacja, tak dla mnie, jak i całego zespołu. W trudnej sytuacji staraliśmy się grać jak najlepiej.

- Przyjęcie nie było waszą mocną stroną. Trochę nabiegałeś się na boisku. Gra środkiem prawie nie funkcjonowała.

- Arkas to doświadczona drużyna. Wiedzieli, że Dominik nie jest środkowym, dlatego nie skakali do niego. Za to Wojtek był bardzo dobrze pilnowany i nie mogliśmy za dużo pograć. Na dodatek musieliśmy uciekać w bloku od Agameza, przez którego bardzo ciężko się grało. Dlatego dużego wyboru na rozegraniu nie było. Niestety przez to musieliśmy grać prostą siatkówkę.

- W końcówce pierwszego seta, gdyby sędzia gwizdnął tak, jak to wszyscy widzieli, a nie na korzyść Turków, to wynik mógłby być inny?

- Sędziowie powinni dostać burę. Na takim poziomie, podobne sytuacje nie mogą mieć miejsca. Szczególnie w pierwszym i czwartym secie, gdy gra toczy się na przewagi. W pierwszej odsłonie powinniśmy być źli na siebie, że straciliśmy przewagę. Sami podaliśmy rękę rywalowi. Subasi zaczął bardzo mocno zagrywać i sam odrobił straty. Gdyby nie to, to nie byłoby nerwowej końcówki.

Szczególnie nie mogę przeboleć czwartej partii, w której arbiter odgwizduje mi siatkę, w sytuacji, gdy ja byłem pół metra od niej. Nie wiem, o co chodzi. A była szansa, bo odrobiliśmy czteropunktowe prowadzenie Arkasu. Mieliśmy dobre ustawienie. Dominik mocno zagrywał. Ogromna szkoda. Zabrakło tak niewiele.

Grzegorz Łabaj własne
4.2
(4.2)
Oceń!

Waszym zdaniem (4)

Treść komentarza dostępna jest tylko dla użytkowników zalogowanych. Zaloguj
Treść komentarza dostępna jest tylko dla użytkowników zalogowanych. Zaloguj
Treść komentarza dostępna jest tylko dla użytkowników zalogowanych. Zaloguj
Treść komentarza dostępna jest tylko dla użytkowników zalogowanych. Zaloguj

Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.

ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone