Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Gospodarze od pierwszego gwizdka sędziego z animuszem rzucili się na rywala i szybko wypracowali sobie przewagę. Gra ZAKSY była kompletna i na drugiej przerwie technicznej nasz zespół prowadził już 16:10. Po błędzie Mateja Cernića i skutecznej kontrze Jurija Gladyra, przewaga kędzierzynian urosła już do ośmiu punktów (22:14).
Zespół z Rzeszowa, aby myśleć o przedłużeniu rywalizacji półfinałowej musiał to spotkanie wygrać. Gracze Resovii postawili wszystko na jedną kartę i bardzo ryzykowali zagrywką. To przyniosło efekt w drugiej odsłonie.
- Rzeszowianie bardzo mocno serwowali, szczególnie Grozer i Achrem. Mieli taką serię, w której zdobyli kilka punktów z rzędu i nie byliśmy już w stanie odrobić tej straty - stwierdził atakujący ZAKSY Dominik Witczak.
Zespół z Kędzierzyna-Koźla prowadził do stanu 13:11 i wtedy zupełnie stanął. Kłopoty z przyjęciem przełożyły się na spadek skuteczności w ataku. Goście objęli prowadzenie 15:13, które w końcówce powiększyli do pięciu punktów.
Przegrany set podziała na gospodarzy, jak czerwona płachta na byka. Kolejną odsłonę rozpoczęli od prowadzenia 4:0, a po chwili ich przewaga urosła do sześciu oczek (7:1). Rzeszowianie mieli kłopoty ze skończeniem ataków. W polu świetnie bronili Piotr Gacek i Idi. Ten ostatni był też nie do zatrzymania na siatce. Nie pomagały czasy brane przez Ljubomira Travicę oraz roszady w składzie. Przewaga ZAKSY była imponująca.
- Ręce opadały, gdy widziało się te kapitalne obrony rywala. Podbijali piłki nie do obrony i wyprowadzali z nich skuteczne akcje - przyznał kapitan Resovii Tomasz Józefacki.
W czwartej odsłonie kapitalna walka trwała od pierwszej, do ostatniej piłki. Oba zespoły poszły na przysłowiową wymianę ciosów. W zaciętej końcówce więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Krzysztofa Stelmacha. Ważny atak skończył Idi, a po chwili Georgy Grozer posłał piłkę w aut i miejscowi odskoczyli na dwa punkty (21:19). To był przełomowy moment tego spotkania, bo dwupunktowej zaliczki ZAKSA nie oddał już do końca.
- Po Pucharze Polski i Pucharze CEV, to będzie nasz trzeci finał w tym sezonie. Zasłużyliśmy na to, bo mecze z Resovią zagraliśmy na wysokim poziomie sportowym i emocjonalnym - cieszył się po zwycięskim meczu trener ZAKSY Krzysztof Stelmach.
ZAKSA: Zagumny, Ruciak, Idi, Czarnowski, Gladyr, Witczak, Gacek (l) - Pilarz, Kaźmierczak, Jarosz
Resovia: Baranowicz, Achrem, Cernić, Kosok, Millar, Józefacki, Ignaczak (l) - Buszek, Grozer, Perłowski, Mika, Ilić
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 67 | 60 |
| Skuteczność ataku: 44% | 38% |
| Skuteczność przyjęcia: 52% | 54% |
| Bloki punktowe: 13 | 10 |
| Zagrywki punktowe: 1 | 2 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (192)