Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Już od pierwszej akcji inaugurującego seta walka po obu stronach parkietu była bardzo wyrównana. Dopiero po drugiej przerwie technicznej Michał Ruciak swoimi serwami namieszał w szeregach gości. Ci nie byli w stanie wyprowadzić takiego ataku, by skutecznie ominąć blok gospodarzy, którzy dzięki temu zbudowali trzypunktowe prowadzenie (18:15). Jednak kędzierzynianom nie udało się zachować tej przewagi do końca partii i wygrali ją dopiero na przewagi po ataku Jakuba Jarosza 28:26. - Pierwszego seta udało nam się wygrać, ponieważ trzymaliśmy się taktyki i wykonywaliśmy ją tak, jak powinniśmy - stwierdził na pomeczowej konferencji trener ZAKSY, Krzysztof Stelmach.
Kolejny set ponownie był bardzo wyrównany i ponownie w końcówce to ZAKSA zbudowała prowadzenie, tym razem dwóch „oczek” (17:15). Mimo tego w decydujących o wyniku momentach podopiecznych Krzysztofa Stelmacha ogarnęła niemoc w ataku. Bezlitośnie wykorzystali to rywale, który zwyciężyli w tej partii 25:22. - Nasi przeciwnicy okazali się lepsi w końcówkach. Na każdy pojedynek trzeba patrzeć z optymizmem, po każdym przegranym secie - myśleć pozytywnie, na tym to polega. Jeżeli będziemy się dołować, to z nikim nie uda nam się wygrywać. Trzeba po prostu grać, walczyć - twierdzi kędzierzyński libero, Marcin Mierzejewski.
Trzecia odsłona spotkania była natomiast niemalże w całości kontrolowana przez gości, którzy wyśmienicie czytali grę przeciwników i udanie blokowali to Jakuba Jarosza, to Michała Ruciaka czy Tuomasa Sammelvuo. Poskutkowało to zmianami w składzie gospodarzy. Na pakiecie pojawili się: Grzegorz Pilarz, Terence Martin, Dominik Witczak. Jednak roszady w „szóstce” zrobione przez Krzysztofa Stelmacha nie spowodowały za dużych zmian na tablicy wyników. W dalszym ciągu to Jastrzębski był „na fali” i blokiem na Martinie zakończył seta 25:20. - Od trzeciej partii zaczęliśmy szanować piłkę i stąd też popełnialiśmy mniej błędów - zauważył rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, Grzegorz Łomacz.
Ostatnia partia należała do takich, o których kędzierzynianie powinni jak najszybciej zapomnieć. Rywale byli nie do zatrzymania i prócz zdobywania punktów po kontratakach dokładali również punktowe serwisy (Abramov, Czarnowski). - Nie ma pojęcia, czego zabrakło nam dzisiaj do zwycięstwa. Sądzę, że każdy element po trochu zadecydował o wyniku. Mam nadzieję, że zdążymy wyciągnąć wnioski z tego spotkania na jutrzejszej odprawie, na której zostaną nam przekazane kolejne ustalenia taktyczne. Na razie nie ma co płakać nad przegraną, bo aby być zwycięzcą tego play offu trzeba wygrać trzy mecze, a Jastrzębski wygrał na razie jeden - podkreśla libero ZAKSY.
Drugie spotkanie obu drużyn już następnego dnia o tej samej porze. - Jutro będzie kolejny ciężki dzień i zobaczymy jak to będzie. Na pewno wyjdziemy na parkiet, będziemy walczyć i zrobimy wszystko, by to spotkanie wygrać - obiecuje Mierzejewski.
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) - Martin, Kaźmierczak, Pilarz, Witczak
Jastrzębski: Łomacz, Abramov, Hardy, Czarnowski, Nowik, Yudin, Rusek (l) - Master, Azenha
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 62 | 69 |
| Skuteczność ataku: 41% | 46% |
| Skuteczność przyjęcia: 70% | 62% |
| Bloki punktowe: 7 | 17 |
| Zagrywki punktowe: 3 | 3 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (28)