Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Mocna zagrywka i dużo kontr, tak wyglądał początek tego meczu. Raz na prowadzeniu byli przyjezdni (9:7), raz gospodarze (13:11). Jednak przy stanie po 13 w polu zagrywki bełchatowskiej Skry pojawił się Bartosz Kurek. Jego serwy wprowadziły wiele zamieszania w szeregach gospodarzy. - Pomimo tego, że rywale zepsuli dużo zagrywek, to właśnie tym elementem narobili nam trochę szkody. To też zaważyło w końcówce, w tie-breaku i w tych pozostałych dwóch przegranych setach - powiedział po spotkaniu Grzegorz Pilarz. Właśnie przy serwach byłego zawodnika ZAKSY Skra zbudowała czteropunktowe prowadzenie, które do końca seta powiększyła jeszcze o dwa „oczka”.
Dzięki niesamowitej grze w ataku i bloku swoich środkowych: Gladyra i Szczerbaniuka niemal całą drugą partię na minimalnym dwupunktowym prowadzeniu znajdowali się siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Jednak w końcówce goście zdołali odrobić stratę i to oni ostatecznie, po autowym ataku Tuomasa Sammelvuo, wygrali tę partię. - Bardzo dobrze zagrali nasi środkowi. Dzięki nim na skrzydłach można było otworzyć grę i zaczęło to dobrze funkcjonować w drugim secie - zauważył rozgrywający.

Podobny przebieg miała kolejna partia. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha niesieni dopingiem kędzierzyńskiej publiczności ponownie zbudowali dwupunktowe prowadzenie. I po raz kolejny pod koniec seta Skra wyrównała (17:17). Tym razem jednak to gospodarze skutecznie poprowadzili swoją grę za sprawą udanych ataków Michała Ruciaka, Tuomasa Sammelvuo i Roberta Szczerbaniuka. - Już od jakiegoś czasu przegrywamy ze Skrą dwa sety, a po nich zaczynamy dobrze grać. Może ta presja i ciśnienie po jakimś czasie schodzi. Z drugiej strony nie powinno to mieć znaczenia, bo do każdego przeciwnika podchodzimy tak samo i staramy się grać tak jak zawsze - zaznaczył Pilarz.
Czwarta partia tylko do środkowej jej fazy była wyrównana. Krótko potem zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla osiągnęli sześciopunktową przewagę. Zmiany przeprowadzone w końcówce przez trenera Nawrockiego nie odwróciły losów tego seta. Gospodarze po czterech piłkach setowych wygrali tą partię 25:21. - Wiedzieliśmy że stać nas na podjęcie walki ze Skrą. To nam się udało, ale szkoda że nie przypieczętowaliśmy tego zwycięstwem. Mimo wszystko cieszymy się z tego jednego punktu, a przede wszystkim z naszej dobrej gry - podkreśla zawodnik.

Ostatnia partia była zacięta do stanu 8:8. Wówczas do głosu, dzięki dobrej zagrywce Winiarskiego i Możdżonka, doszli przyjezdni. Dodatkowo sporo błędów własnych w tym okresie gry popełnili siatkarze ZAKSY i ostatecznie to Bełchatowianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa. - Chyba zabrakło nam trochę szczęścia. Pomimo pierwszych dwóch przegranych setów zagraliśmy dobre spotkanie. Myślę, że gra obu zespołów była na równi i gdyby nie dwie serie zagrywek to myślę, że to wszystko mogłoby skończyć się inaczej. Na pewno możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość - zakończył Pilarz.
Po tym spotkaniu ZAKSA spadła na trzecią lokatę w tabeli, mając na swoim koncie 25 punktów. Jednak już w piątek podopieczni Krzysztofa Stelmacha rozegrają zaległe spotkanie z Jadarem Radom i wygrana pozwoli kędzierzynianom powrócić na fotel wicelidera.
ZAKSA: Masny, Ruciak, Martin, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) - Sammelvuo, Pilarz, Witczak
PGE Skra: Falasca, Kurek, Winiarski, Możdżonek, Pliński, Wlazły, Gacek - Dobrowolski, Bąkiewicz, Novotny
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 73 | 76 |
| Skuteczność ataku: 47% | 41% |
| Skuteczność przyjęcia: 54% | 46% |
| Bloki punktowe: 11 | 15 |
| Zagrywki punktowe: 5 | 10 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (54)