Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Od czteropunktowego prowadzenie inaugurującego seta rozpoczęli gospodarze z Olsztyna. Na całe szczęście dla siatkarzy Krzysztofa Stelmacha w środkowej fazie seta walka się wyrównała i to oni w decydujących momentach okazali się lepsi. Partię tę sędzia zakończył po błędzie Jakuba Oczki. - Pierwszy set gramy dobrze, ale dochodzimy do końcówki i popełniamy błędy. To jest ta różnica, która powoduje, że jesteśmy na siódmym miejscu, a nie tak jak ZAKSA na drugim - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec Akademików z Olsztyna, Mariusza Sordyl.
Kolejna odsłona meczu była od samego początku kontrolowana przez przyjezdnych z Kędzierzyna-Koźla. Dobrze na boisku spisywał się Robert Szczerbaniuk, który pojawił się w miejsce Wojciecha Kaźmierczaka. Kędzierzyński środkowy prócz skutecznych ataków popisał się również asem serwisowym. - Później ZAKSA zaczęła zagrywać dosyć mocno i niestety nasz rozgrywający już nie rozgrywał, a wystawiał piłki. Byliśmy odrzuceni od siatki i ciężko było wymyślić coś cokolwiek mądrego - podsumował olsztyński szkoleniowiec. W końcówce gospodarze zdołali jeszcze zmniejszyć prowadzenie przeciwników do trzech „oczek”, ale ostatecznie set zakończył Tomasz Józefacki, serwując w aut. - Olsztyn jest ciężkim przeciwnikiem. Grało nam się tu nerwowo, ale chłopaki stanęli na wysokości zadania i wykonali to, co sobie założyliśmy - podsumował trener Krzysztof Stelmach.
Ostatnia partia spotkania do stanu po 10 była bardzo wyrównana. Obie drużyny wykazały się ogromną wolą walki. Jednak zwycięsko z tego seta, jak i całego meczu, wyszli goście, którzy po raz kolejny zakończyli tę partię po błędzie przeciwników. - Najważniejsze, że ten wynik jest taki, jaki jest, czyli udało nam się wygrać dwa mecze w Olsztynie. Przed przyjazdem tutaj, doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że zwyciężyć będzie trudno. Brawo dla siatkarzy z Olsztyna za mecze, które z nami rozegrali, bo prezentowali się bardzo dobrze, mimo tego że aby zdobyć punkt, wygrać seta, później mecz musieli grać na swoje 120%. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale też bardzo zmęczeni. Te spotkania były ciężkie i to nie tylko od strony fizycznej, ale również i psychicznej - zauważył w rozmowie dla Radia Park MVP tego spotkania, Michał Masny.
AZS Olsztyn: Oczko, Pinto, Siezieniewski, Gunia, Hargreaves, Winnik, Andrzejewski (l) - Kusaj, Jacyszyn, Józefacki
ZAKSA: Masny, Ruciak, Martin, Kaźmierczak, Gladyr, Jarosz, Mierzejewski (l) - Witczak, Pilarz, Sammelvuo, Szczerbaniuk
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 44 | 55 |
| Skuteczność ataku: 49% | 45% |
| Skuteczność przyjęcia: 42% | 58% |
| Bloki punktowe: 6 | 9 |
| Zagrywki punktowe: 1 | 5 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (20)