Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
W piątym meczu o brązowy medal ZAKSA musiała uznać wyższość zespołu z Rzeszowa.
Od mocnej zagrywki Mikko Oivanena spotkanie rozpoczęła Resovia Rzeszów. Przy jego serwach przyjezdni objęli sześciopunktowe prowadzenie (7:1). Gospodarze próbowali zniwelować to prowadzenie, ale niestety bezskutecznie. Goście całą energię włożyli w serwy i skutecznie odrzucili swoich przeciwników od siatki. - Zagrywka w wykonaniu Resovii była bardzo mocna. Sprawiła nam nią wiele kłopotów i nie do końca potrafiliśmy sobie z nią poradzić - przyznał po spotkaniu Tuomas Sammelvuo. W końcówce ZAKSA zdołała jeszcze zmniejszyć stratę do czterech „oczek”. Na hali nie było osoby, która nie klaskała, ale wspaniała wrzawa panująca na trybunach nie uchroniła podopiecznych Krzysztofa Stelmacha od porażki w tej partii 21:25.
„Czy wygrasz czy nie, ja i tak kocham cię”. Śpiewali na hali zgromadzeni kibice. A rzeszowianie w kolejnym secie nadal nie odpuszczali w zagrywce, dodając do tego skuteczne bloki. Ponownie na pierwszej przerwie technicznej siatkarze z Rzeszowa wysoko prowadzili, tym - 8:3. Po niej ZAKSA miała nada problemy z kończeniem swoich ataków i przeciwnicy nie pozwolili jej zaprezentować wszystkich swoich możliwości. - Później Resovia dołożyła dobrą grę blokiem i nie mogliśmy realizować wcześniejszych założeń - podkreślił fiński przyjmujący. Do końca partię tę kontrolowali przyjezdni i zwyciężyli ją po skutecznym ataku Mikko Oivanena (25:15).

Z wielkimi nadziejami na zwycięstwo w trzeciej partii na parkiet weszli zawodnicy Krzysztofa Stelmacha. Niestety pomimo wysokiego prowadzenia na początku partii i w jej środkowej fazie, w decydujących momentach musieli uznać wyższość przyjezdnych z Rzeszowa. - Okazali się lepsi. Przyczyna przegranej leży w naszych głowach. Wychodząc na parkiet myśleliśmy o tym co było wcześniej… Naprawdę szkoda szansy, której nie wykorzystaliśmy w trzecim meczu w Rzeszowie. Mielibyśmy wtedy brąz i już bylibyśmy na wakacjach. Po raz kolejny nie umieliśmy - żałuje Sammelvuo.
„Dziękujemy” skandowali kibice na trybunach. Zawodnicy zrobili dosłownie wszystko by zwyciężyć, niestety… Kolejna szansa na medal już w przyszłym sezonie. I jak polskie porzekadło mówi: „do trzech razy sztuka”. Oby przyszły sezon kędzierzynianie zakończyli z medalem. Z takimi nadziejami kończy się w Kędzierzynie-Koźlu sezon 2009/2010.
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Kaźmierczak, Jarosz, Mierzejewski (l) - Witczak, Pilarz, Martin, Szczerbaniuk
Resovia: Redwitz, Gierczyński, Akhrem, Kosok, Grzyb, Oivanen, Ignaczak - Papke, Ilić
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 39 | 54 |
| Skuteczność ataku: 34% | 40% |
| Skuteczność przyjęcia: 50% | 60% |
| Bloki punktowe: 4 | 12 |
| Zagrywki punktowe: 1 | 3 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (13)