Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Inaugurująca partia była wyrównana do stanu 9:9. Zaraz potem niesamowity atak Michała Ruciaka został obroniony i od tego momentu Turcy rozpoczęli budowanie swojej przewagi. - W pierwszym secie chyba troszeczkę poczuliśmy się za pewnie, myśląc że skoro przyjechali bez pierwszego rozgrywającego to będzie nam się grało trochę luźniej - powiedział po meczu Jurij Gladyr. Pomimo ofiarnej walki nie udało się kędzierzynianom odronić strat z środkowej fazy seta.
Od początku drugiej odsłony na parkiecie w miejsce Jakuba Jarosza wszedł Dominik Witczak a za Tuomasa Sammelvuo pojawił się Terence Martin i podobnie jak w Izmierze "bombardował" przeciwnika swoimi atakami. - Gra przed byłym kolegą z reprezentacji mobilizuje dodatkowo. Zawsze chce się dobrze zagrać i w pewnym sensie mu zaimponować - śmiał się po meczu Kanadyjczyk. Dużo kontrataków ze środka kończył Robert Szczerbaniuk. Swoje „trzy grosze” dorzucił także Marcin Mierzejewski, którego przyjęcie było na bardzo wysokim poziomie. - Najważniejsze, że wygraliśmy mecz i przeszliśmy dalej. Kto jak grał jest sprawą drugorzędną - wszyscy przegrywamy, wszyscy wygrywamy - mówił skromnie kędzierzyński libero.
Trzecia odsłona pojedynku o awans do Challenge Round rozpoczęła się od prowadzenia Turków 4:2. Jednak już na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy Krzysztofa Stelmacha schodzili z jednopunktowym „zapasem”. Po niej niesieni dopingiem kędzierzyńskich kibiców mozolnie budowali swoją przewagę. Podobnie, jak w poprzednm secie, dobrze w ataku spisywali się Martin, Witczak i Ruciak, do którego należał ostatni punkt w tej partii. - Bardzo chciałbym w imieniu swoim jak i całej drużyny podziękować kibicom. Jeżeli w meczu ze Skrą też nas tak będą wspierać to powalczymy o trzy punkty - obiecuje Jurij Gladyr.

W czwartej partii obraz gry nie uległ zmianie, chociaż w środkowej fazie mała nerwowość wkradła się w szeregi drużyny z Kędzierzyna-Koźla. Całą sytuację uspokoił powrót do skutecznej gry w obronie i ataku. - Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Byliśmy skoncentrowani, przyjmowaliśmy ich zagrywki i przede wszystkim wyprowadzaliśmy ataki, co było na pewno naszym atutem. Nie pozwoliliśmy też przeciwnikowi seriami zdobywać punktów. Sami coś zablokowaliśmy albo obroniliśmy kontrataki. Dlatego też każdym elementem zaważył na wyniku dzisiejszego meczu - podsumował Ruciak.
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) - Martin, Witczak
Arkas: Meszaros, De Lafuente, Oner, Tocoglu, Duerden, Tendar, Sahin (l) - Subasi, Gok, Kandemir, Cin
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 74 | 61 |
| Skuteczność ataku: 52% | 43% |
| Skuteczność przyjęcia: 68% | 59% |
| Bloki punktowe: 9 | 10 |
| Zagrywki punktowe: 5 | 3 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (18)