Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Już na początku spotkania goście zbudowali kilkupunktowe prowadzenie głównie przez dobre zagrywki, z którymi nie do końca potrafili sobie poradzić kędzierzyńscy zawodnicy. - Podobnie było tydzień temu w Piacenzie. Tam też źle weszliśmy w mecz i przez to mieliśmy później kłopoty. Nie byliśmy pewni siebie i moim zdaniem to jest przyczyna braku awansu do kolejnej rundy - zauważył przyjmujący kędzierzyńskiej drużyny, Terence Martin. W środkowej części partii przewaga gości wynosiła momentami sześć punktów. W końcówce na parkiecie pojawił się Kamil Kacprzak, który razem z Terencem Martinem popisał się dwoma skutecznymi blokami. Jednak ich dobra postawa nie odmieniła losów tej partii i ZAKSA przegrała do 22, żegnając się tym samym z Final Four. - Dlaczego pierwszego seta zagraliśmy słabiej niż pozostałe? Nie mam pojęcia. Gdybym znał odpowiedź na to pytanie pewnie cieszylibyśmy się teraz z awansu do Final Four - powiedział sympatyczny Kanadyjczyk.
Kolejna partia spotkania ponownie rozpoczęła się od prowadzenia gości, które po bloku zastawionym na Tuomasie Sammelvuo wynosiła aż cztery „oczka”. Z każdą akcją gra zawodników z Kędzierzyna-Koźla wyglądała coraz lepiej i po chwili gdy Dominik Witczak zatrzymał Michela Grassano na tablicy wyników widniał już remis po 10. - Nie byliśmy do końca przekonani co do własnych umiejętności. A to jest błędem. Jesteśmy dobrą, utalentowaną drużyną o wysokich umiejętnościach, która musi uwierzyć, że potrafi grać z najlepszymi drużynami w Europie - podkreślił Martin. W decydujących fragmentach gry ZAKSA przy jego zagrywkach zdobyła osiem punktów pod rząd i wygrała tą partię 25:18.
W trzecim secie sytuacja na parkiecie była bardzo podobna. Od połowy seta ZAKSA rozpoczęła budowanie swojej przewagi, która pod koniec partii wyniosła sześć punktów. Tym razem katem Włochów na zagrywce okazał się Grzegorz Pilarz. Przy jego serwach kędzierzynianie powiększyli swoją przewagę z trzech do właśnie sześciu „oczek”. - Myślę, że po pierwszym secie obudziła się w nas chęć zemsty. Zagraliśmy już wtedy bez ciśnienia, zrelaksowani. Szkoda, że dopiero wtedy potrafiliśmy zaprezentować taką siatkówkę bez żadnego nacisku. Każdy mecz powinniśmy grać bez ciśnienia i z przeświadczeniem, że stać nas na zwycięstwo - sądzi kanadyjski przyjmujący.

Ostatnia partia po raz kolejny, niemal w całości, kontrolowana była przez podopiecznych Krzysztofa Stelmacha. Niestety drobnego urazu nabawił się kędzierzyński środkowy, Wojciech Kaźmierczak. - Wojtek podczas jednej z akcji podkręcił lekko nogę. Nie wiemy na razie na ile poważna jest ta kontuzja. Czegoś więcej dowiemy się po szczegółowych badaniach - powiedział drugi szkoleniowiec ZAKSY, Andrzej Kubacki. Bardzo dobrze w ataku spisywał się Dominik Witczak, kończąc większość posyłanych do niego piłek. - To jest najbardziej rozczarowujące zwycięstw w historii - zauważył ze smutkiem w głosie Kanadyjczyk.
- Udział w tych rozgrywkach był na pewno dla nas dobrym doświadczeniem, które w przyszłości zaprocentuje. Mogliśmy godnie zaprezentować Polskę, Kędzierzyn, nasz cały klub w różnych krajach. Wielu ludzi przychodziło na mecz, oglądało siatkówką na europejskim poziomie. Było to na pewno duże przeżycie zarówno dla nas jak i dla naszych kibiców, którzy pojechali za nami do Słowenii czy do Włoch - powiedział na koniec Terence Martin.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle na pożegnanie z europejskimi pucharami pokonała CoprAtlantide Piacenza 3:1, jednak to mistrz Włoch zagra w Final Four. - Na pewno to, że doszliśmy w tych rozgrywkach tak daleko jest sukcesem. W Pucharze CEV grały zespoły, które w swoich państwach zajęły różnie, ale przeważnie 3,4 miejsca. My tak jakby weszliśmy do „czwórki” najlepszych zespołów z tych lokat. Dziwnie się stało, że do tych drużyn dołączyły zespoły z Ligi Mistrzów. My trafiliśmy w tej rywalizacji na najtrudniejszą ekipę, mającą największy potencjał. Na tym etapie udział w tych rozgrywkach był sukcesem, ale niestety nasze marzenia o Final Four skończyły się w pierwszym secie - podsumował prezes, Kazimierz Pietrzyk.
ZAKSA: Masny, Ruciak, Sammelvuo, Gladyr, Szczerbaniuk, Jarosz, Mierzejewski (l) - Martin, Witczak, Kacprzak, Pilarz
Piacenza: Boninfante, Zlatanov, Bravo, Bjelica, Rak, Urnaut, Rinaldi (l) - Oivanen Matti, Grassano, Sequeira, Massari, Boschi
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 68 | 61 |
| Skuteczność ataku: 50% | 46% |
| Skuteczność przyjęcia: 46% | 65% |
| Bloki punktowe: 12 | 6 |
| Zagrywki punktowe: 7 | 5 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (65)