Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Grzegorz Łomacz (kapitan Jastrzębskiego Węgla):
Ciężko cokolwiek powiedzieć, bo mecz był podobny do wszystkich pozostałych. Dzisiaj to my wygraliśmy w tie-breaku i walczymy dalej.
Michał Masny (kapitan ZAKSY Kędzierzyn-Koźle):
Myślę, że ta seria pięciu spotkań była naprawdę piękna, zarówno dla nas zawodników, jak również dla kibiców i wszystkich, którzy interesują się siatkówką. Szkoda, że to nie my awansowaliśmy do finału. Odczuwamy wszyscy, zarówno nasi przeciwnicy jak i my, ból w naszych mięśniach. Popatrzcie państwo na Grzegorza, on wygląda jak na pięć minut przed śmiercią (uśmiech). O wyniku zadecydowały szczegóły. Cały czas mam trochę pretensje do siebie o ten czwarty mecz. Gdybym tam zagrał trochę lepiej, nawet tak, jak jeden z tych dzisiejszych setów, to może inaczej by to się skończyło. Szkoda, niestety takie są play offy, taki jest sport, że jeden awansuje, a drugiemu jest przykro. Powodzenia w finale.
Roberto Santilli (trener Jastrzębskiego Węgla):
Jest trudno cokolwiek komentować. Dzisiaj wygraliśmy kolejną, ciężko bitwę. W ciągu tych pojedynków był balans pomiędzy tymi dwoma zespołami. Chciałbym szczerze pogratulować ZAKSIE za całą tą serię w play offach, ponieważ grali bardzo dobrze. W tym meczu o wygranej zadecydowały może dwa szczegóły, ale tak się zdarza w siatkówce, że czasem one mają ostateczny wpływ na wynik. Dzisiaj kluczowy był drugi set. Na początku było nam bardzo trudno dobrze grać, ale w końcówce było wszystko w porządku i wygraliśmy go. Po nim byłem pewny, że spotkanie będzie trwało pięć setów. Kondycja psychiczna mojej drużyny była w tym meczu lepsza niż fizyczna. Trzeba zwrócić jednak uwagę na ilość rozegranych spotkań. W przeciągu ośmiu dni zagraliśmy pięć ciężkich meczów i nie mieliśmy czasu na odpoczynek, a czasem on jest ważniejszy od treningów. Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani z awansu, ale z wyniku już trochę mniej. Zawsze z tej sytuacji możemy się czegoś nauczyć, aby polepszyć formę naszej drużyny. W finale musimy uwierzyć, że potencjał naszej drużyny jest duży. Teraz musimy trochę odpocząć.
Krzysztof Stelmach (trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle):
Będziemy dalej walczyć. Przed konferencją powiedziałem swoim chłopakom w szatni, że przegraliśmy finał, ale to nie było tak, że przeciwnik się po nas „przejechał” i my nic nie daliśmy z siebie. Na dzień dzisiejszy mogę podziękować za to, że daliśmy z siebie wszystko: serce i walkę. Przykro jest przegrać, szczególnie po tym, jak się ma taką wielką szansę by zwyciężyć, ale to jest sport. Roberto powiedział: są czasem jeden, dwa szczegóły, akcje, które czasem decydują o ostatecznym wyniku i ja się z nim zgadzam. Na razie będziemy walczyć o trzecie miejsce. Słowa uznania dla chłopaków, bo walczyliśmy do samego końca. To nie jest przypadek, że w tym półfinale walczyliśmy pięć meczów, a w tym cztery pojedynki zakończyły się 3:2. Z trybun może inaczej się to widzi, mogą być różne komentarze, bo ten tak, bo tamten tak, bo Stelmach tak. Mam duży szacunek dla drużyny, która walczyła dzisiaj i będzie walczyć dalej. Powtórzę raz jeszcze - jest przykro, ale musimy się pozbierać. Teraz trzeba odpocząć, a przed meczami z Resovią będziemy mieć kolejny cykl przygotowań, a po nich będziemy walczyć dalej.
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (9)