Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest

ZAK

Aktualności

Konferencja po I meczu w Rzeszowie

2010-05-11 07:28

- To nie powinno się zdarzyć - tak sytuację z końcówki trzeciej partii posumował kapitan ZAKSY, Michał Masny. Takiego samego zdania był szkoleniowiec kędzierzyńskiej drużyny Krzysztof Stelmacha, w jego opinii po raz kolejny nie potrafili wyjść z trudnej sytuacji.

Zdjęcie:

Michał Masny (kapitan ZAKSY Kędzierzyn-Koźle):

Zdarzyło mi się już raz w życiu, że wygrywałem mecz 23:17 i go przegrałem. Miałem nadzieję, że to już nigdy się nie powtórzy. Niestety dzisiaj to zdarzyło się po raz kolejny. Szkoda tylko, że w czwartym secie gramy ponownie dobrze i przegrywamy tego seta tak. Coś się zatrzymuje i niestety jedna piłka decyduje. Dzisiaj tak było. Może gdyby Grzegorz Kosok zepsuł chociaż jedną zagrywkę w trzecim secie to byłoby inaczej. Na siedem piłek przeciwnika nam nie udało się skończyć nawet jednej. To nie powinno się zdarzyć.

Krzysztof Gierczyński (kapitan Asseco Resovii Rzeszów):

Ciekawe rzeczy działy się dzisiaj na hali. ZAKSA miała ten mecz już wygrany, bo do zwycięstwa brakowało im tylko dwóch punktów. Potem sytuacja się odwróciła. Nasza wiara w końcowy sukces urosła. Ten pojedynek miał dwa oblicza. W trzech pierwszych setach ZAKSA grała dobrze, swoją siatkówkę. Później się trochę zagubili i sytuacja na parkiecie się odwróciła, dzięki temu, że mieliśmy wiarę do samego końca, walczyliśmy o każdą piłkę. Było bardzo ciężko, ale udało nam się dowieźć korzystny dla nas wynik do samego końca. Doprowadziliśmy do tie-breaka, w którym wykorzystaliśmy atut własnej hali. Przedłużamy rywalizację. Po tych dwóch słabszych występach w Kędzierzynie, nasze nadzieje w porównaniu z pierwszą i drugą godziną tego spotkania, wzrosły. Potrzebujemy dopingu na następny dzień.

Krzysztof Stelmach (trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle):

Gratulacje dla drużyny przeciwnej, bo znalazła wyjście z trudnej sytuacji. Ograła nas. Ciężko coś powiedzieć na ten temat. Jesteśmy w PlusLidze i takie rzeczy nie powinny się zdarzać, a się zdarzają. Widocznie nadal to jest naszą zmorą, bo nie pierwszy raz zdarza nam się przegrać mecz w takim stylu. Na tym poziomie, w walce o medale czy poszedł Kosok czy inny zawodnik na zagrywkę, nie można było pozwolić, żeby przeciwnik zdobył siedem punktów, a my jeden. Po raz kolejny nie potrafimy wyjść z trudnej sytuacji i nie potrafimy dobić przeciwnika przy komfortowych dla nas warunkach. Może dzisiaj jesteśmy zdruzgotani, ale jutro kolejny mecz i będziemy walczyć dalej.

Ljubomir Travica (trener Asseco Resovii Rzeszów):

Trudno mówić cokolwiek po takim meczu. W tym jednym spotkaniu jakby zawierały się dwa. To jest siatkówka i to nie jest pierwszy raz, gdy taka sytuacja ma miejsce. Podobnie było w finale Ligi Światowej, mecz Polska - Serbia czy Włochy - Japonia. Siatkówka jest nieprzewidywalna, co pokazało dzisiejsze spotkanie. Zagraliśmy lepiej technicznie niż to miało miejsce w poprzednich spotkaniach, w Kędzierzynie. Zobaczymy jak będzie jutro. 

Dominika Kwiek własne
2.75
(2.8)
Oceń!

Waszym zdaniem (1)

Treść komentarza dostępna jest tylko dla użytkowników zalogowanych. Zaloguj

Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.

Zobacz także

ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone