Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
foto: Magdalena Jagintowicz (siatkowka.net)
Długo się pan zastanawiał nad ofertą z Kędzierzyna-Koźla przed podpisaniem rocznej umowy z opcją przedłużenia na kolejny sezon. Nie był pan przekonany do propozycji ZAKSY?
Byłem przekonany, bo oferta prezesa Kazimierza Pietrzyka była bardzo konkretna i ciekawa. Problem polegał na czym innym. Na kolejny sezon byłem związany z Panathinaikosem Ateny i to do Greków należała decyzja. Gdyby chcieli żebym został w Atenach i zapłacili uzgodnione wcześniej pieniądze, nadal byłbym graczem Panathinaikosu. Okazało się jednak, że grecki klub nie będzie miał wystarczająco dużego budżetu żeby zbudować mocny zespół.
Mogli pana dłużej zwodzić, blokując transfer do ZAKSY.
Jestem im wdzięczny za to, że zagrali ze mną w otwarte karty. Powiedzieli szczerze, że nie stać ich na zatrzymanie wszystkich najlepszych zawodników i dali mi wolną rękę w szukaniu klubu.
Czemu nie chciał pan iść do Resovii? Oferta z Rzeszowa była bardzo atrakcyjna finansowo.
Gdybym wybrał Resovię, zarobiłbym więcej niż w Kędzierzynie. Ale jakoś nie po drodze było mi do Rzeszowa. Od razu bardziej podobała mi się oferta z Kędzierzyna.
Media widziały Pawła Zagumnego w Bełchatowie i Bydgoszczy. Miał pan propozycje z tych miast?
Przez ostatnie dni naczytałem się o sobie wiele dziwnych rzeczy. Pisano o mnie chyba więcej niż przez całą karierę. Prawda jest taka, że ze Skry nikt do mnie nie zadzwonił, a z Delecty była tylko wstępna oferta. Konkretne propozycje dostałem z ZAKSY, Resovii, Panathinaikosu i Halkbanku Ankara. Turecki klub złożył mi bardzo atrakcyjną ofertę. Ale chciałem grać w Kędzierzynie.
Ze względu na przyjaźń z Sebastianem Świderskim, który do ZAKSY trafił przed Panem?
Sebastian rzeczywiście bardzo mnie namawiał do przyjścia, ale w takich wypadkach nie można kierować się tylko sentymentami. Musiałem poważnie przemyśleć wszystkie za i przeciw.
Po stronie plusów znaleźli się trener Krzysztof Stelmach i trener odnowy biologicznej Aleksander Bielecki?
Tak. Stelmach jest młodym trenerem, ale z roku na rok robi wielkie postępy. Olek Bielecki jest cenionym specjalistą w swojej branży. Ale ważne było także to, że ZAKSA zbudowała mocny zespół, ma nową, funkcjonalną halę, jest dobrze zarządzana i ma wielkie tradycje.
Nie ma pan w dorobku mistrzostwa żadnej ligi. Zdobędzie pan tytuł z ZAKSĄ?
Żeby wygrać PlusLigę trzeba pokonać Skrę. A oni nie mają gorszego składu niż my. Już finał ligi będzie dla nas sukcesem. przecież Resovia i Jastrzębie jeszcze budują składy i mogą zaskoczyć.
Jest pan zadowolony z sezonu spędzonego w Atenach?
Pewnie, że tak. Zdobyliśmy Puchar i wicemistrzostwo Grecji, a ja miałem udany sezon. Moja rodzina też nie miała powodów do narzekań - w Atenach jest wspaniały klimat, a my mieszkaliśmy w apartamencie nad morzem.
A zamieszki na ulicach, odwołane mecze finałowe?
Zamieszek nie widziałem, mnie to nie dotyczyło. A zadymy kiboli? Taki już jest urok spotkań pomiędzy Panathinaikosem i Olympiakosem. To są święte wojny.
Panathinaikos wypłacił panu wszystkie zaległe pieniądze?
Są mi jeszcze coś winni, ale obiecali szybko wszystko uregulować. Nie ma wielu klubów w Europie, które płacą pensje na czas. A jeśli nie zapłacą, to są sądy.
Kiedy pojawi się pan na zgrupowaniu reprezentacji Polski? Daniel Castellani chce, żeby zagrał pan w meczach na Kubie.
Wracam do Polski 7 czerwca i zaraz potem pojawię się na zgrupowaniu. Jeśli trener chce mnie rzucić do boju na Kubę, to zapewne polecę do Hawany.
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (37)