Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Komplet widzów w hali „Urania” na pewno nie spodziewał się takiego prezentu na święta. Tym bardziej, że pierwszy set zapowiadał raczej łatwe zwycięstwo siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla.
Po wyrównanym początku pierwszej partii kędzierzynianie odskoczyli po serii zagrywek Antonina Rouziera. Gospodarze zaczęli mylić się w ataku i ZAKSA odskoczyła na 14:9. Gdy podopieczni Krzysztofa Stelmacha dołożyli szczelny blok, ich przewaga urosła do siedmiu punktów (22:15).
W drugim secie rozgorzała zacięta walka. Błędy wicemistrzów Polski w ataku oraz skuteczne kontry miejscowych dały im trzypunktowe prowadzenie, które utrzymali do końca. Olsztynian nie załamała nawet kontuzja Igora Yudina, który upadł niefortunnie, uszkodził sobie kolano i musiał zostać zniesiony z boiska. Do gry już nie wrócił.
- Pierwszego seta wygraliśmy dość łatwo i to nas troszeczkę uśpiło. Być może potem nie mogliśmy już wskoczyć na odpowiedni poziom, bardziej mentalnie niż fizycznie - przyznał rozgrywający naszego zespołu Paweł Zagumny.
W trzeciej odsłonie wydawało się, że ZAKSA złapała swój rytm. Cały czas kontrolowała wydarzenia na boisku i prowadziła dwoma, trzema punktami. W końcówce gracze AZS-u świetnie zagrali w obronie. W ataku bardzo dobre spotkanie rozegrał młody Bartosz Krzysiek, który zdobył 29 punktów.
Najwięcej emocji było w czwartej partii. Akademicy, którzy przed spotkaniem jeden punkt pewnie wzięliby w ciemno, teraz zwietrzyli szansę na wywalczenie całej puli. ZAKSA lepiej rozpoczęła (8:5, 11:8, 18:16), ale Indykpol gonił wynik i sam wyszedł na prowadzenie. Kędzierzynianie odrobili straty i mieli nawet kilka setboli. Decydujące momenty meczu lepiej jednak wytrzymali gospodarze.
- Na naszą porażkę złożyło się pewnie kilka czynników. Zmęczenie Pucharem Świata, pięciotygodniowa przerwa w rozgrywkach, podróże z Trentino i później do Olsztyna. Pewnie też myśleliśmy, że jak pokonaliśmy najlepszy zespół świata, to z Olsztynem jakoś tam pójdzie. Dostaliśmy nauczkę i musimy z niej wyciągnąć wnioski - stwierdził prezes ZAKSY Kazimierz Pietrzyk.
AZS Olsztyn: Yudin, Gunia, Mierzejewski (l), Hernan Guillermo, Ferens, Kadziewicz, Krzysiek - Łukasik, Siezieniewski, Winnik, Gaca
ZAKSA: Zagumny, Ruciak, Samica, Kaźmierczak, Gladyr, Rouzier, Gacek (l) - Kapelus, Warda, Pilarz
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (89)