Głównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAKGłównym sponsorem klubu siatkarskiego ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest
ZAK
Pierwsze spotkanie kędzierzynianie przegrali 1:3. Dziś musieli nie tylko pokonać Niemców, ale i wygrać dodatkową partię. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha rozegrali chyba najlepszy mecz w tym sezonie. Od pierwszego gwizdka sędziego dyktowali rywalom swoje warunki gry i pokazali, że ten awans im się należał.
Na początku pierwszej partii kędzierzynianie objęli prowadzenie 7:1. Siatkarze z Friedrichshafen odrobili część strat, ale po drugiej przerwie technicznej gospodarze znowu odskoczyli i nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.
Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli Niemcy, ale z każdą kolejną akcją rosła przewaga ZAKSY. Miejscowi zrobili dokładnie to, co zakładali przed meczem, czyli ryzykowali w zagrywce. Opłaciło się, bo gracze VfB mieli spore kłopoty z przyjęciem i wyprowadzeniem skutecznych ataków. Nasz zespół dobrze bronił w polu i wyprowadzał kontry. Kapitalne spotkanie rozegrał Jakub Jarosz, którego potężne zbicia siały spustoszenie po drugiej stronie siatki.
W trzeciej partii niemiecki zespół był tylko tłem dla grających jak w transie kędzierzynian. Nie pomagały ani roszady w składzie VfB, ani czasy brane prze trenera Steliana Moculescu. Cała drużyna ZAKSY grała kapitalnie i o losach awansu rozstrzygnął tie-break.

- W najgłębszym śnie, nie pomyślałbym, że w ten sposób rozstrzygniemy losy meczu. Nastawialiśmy się na twardą walkę do ostatniej piłki, a okazało się, że ten mecz cały czas był pod naszą kontrolą. To był jeden z naszych najlepszych meczów - stwierdził libero ZAKSY Piotr Gacek.
Takich emocji i takiego dopingu, jak w dodatkowym secie, jeszcze w hali „Azoty” w tym sezonie nie było. Gospodarze wyszli na prowadzenie 3:1, ale po chwili Friedrichshafen wyrównało na 5:5. Przy zmianie stron ZAKSA prowadziła jednym oczkiem, by momentalnie odskoczyć na cztery (12:8). Mistrzowie Niemiec jeszcze nie rezygnowali. Po asie serwisowym Lukasa Tichacka i kolejnej skutecznej kontrze zrobiło się nerwowo, bo VfB odrobiło trzy punkty (11:12). Za moment jednak rozgrywający gości zepsuł zagrywkę, a w dwóch ostatnich akcjach punkty dla naszego zespołu zdobył Jarosz i awans stał się faktem.
- Jesteśmy zadowoleni, bo trudno odrobić straty w meczu z takim rywalem. Potrafimy wygrywać takie spotkania. Gratulacje dla chłopaków, bo cały czas grali na najwyższych obrotach i wykonali wszystkie założenia taktyczne - chwalił swój zespół trener ZAKSY Krzysztof Stelmach.
ZAKSA: Zagumny, Ruciak, Urnaut, Kaźmierczak, Czarnowski, Jarosz, Gacek - Pilarz, Witczak
VfB: Tichacek, Winters, Trommel, José, Venno, Rosic, Denmark - Vemic, Zatko, Böhme, Gontariu, Fromm
Uwaga
Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
|
|
|
| Punkty zdobyte: 60 | 50 |
| Skuteczność ataku: 48% | 41% |
| Skuteczność przyjęcia: 49% | 40% |
| Bloki punktowe: 12 | 4 |
| Zagrywki punktowe: 5 | 3 |
ZAKSA SA 2001-2011 Wszystkie prawa zastrzeżone
Waszym zdaniem (150)